Edycje
| Fantazjada 2012 |
|
Czas akcji Rok 493. ery Ammana, tj. rok po wydarzeniach Fantazjady 2011. Miejsce akcji Północny zachód Księstwa Wzgórza, niedaleko granicy z Siedmiogrodami (dawnym Księstwem Świn i Bolkowa). Niewielki gród o nazwie Raincastle.
Realia fabularne
To tereny na których okupacja antalijska najwcześniej się zaczęła, a zakończyła najpóźniej. Inkwizycja zebrała krwawe żniwo tak wśród dawnowierców, jak między ammanitami nurtu signuryckiego. Dopiero niedawno armia Księstwa odbiła utracone ziemie.
Życie powoli wraca do normy. Pokorni braciszkowie signuryccy wyszli z ukrycia by, znowu jawnie, wspierać ubogich i cierpiących. Działa poczta, lokalna gazeta podjęła pracę, ponoć otwarto drugą, konkurencyjną redakcję. Dużo mówi się o uruchomieniu szkoły której absolwenci pomogliby w odbudowie kraju. Rozsądni ludzie podjęli swe codzienne obowiązki.
Mniej rozsądni skłaniają ucha ku bajkom o ukrytych przez wycofujących się Antalijczyków skarbach, złocie, klejnotach, czy zupełnie już fantastycznej Cudownej Broni, która jakoby miała odwrócić bieg wojny. Ci często gęsto ruszają w dzicz na poszukiwania. Tyle z nich pożytku, że potwory rozmnożone w czas wojenny nażrą się na miejscu i nie odchodzą daleko od legowisk.
Ludzie z Kompanii Wesołego Roba, zbieranina awanturników która toczyła partyzancką wojnę z okupantem, spodziewali się przez resztę życia pławić w chwale bohaterów wojennych- I tak pewnie by było, gdyby nie chciwość... Nikt lub prawie nikt nie wie co takiego wykradli z konwoju, który pod zbrojną eskortą zmierzał do stolicy. Musiało jednak być cenne skoro zostali okrzyknięci, ponownie, banitami. Na schwytanych w obrębie murów grodu wydany jest zaoczny wyrok śmierci. W obecnej sytuacji, resztę życia pozostaliby niczym zaszczute zwierzęta.
O dziwo jednak, nie zostały wyznaczone nagrody za ich głowy. Dobrze poinformowani sądzą, że Księstwo dało im ostatnią szansę...
Co innego okupacyjni szmalcownicy i kolaboranci, których wciąż się wyłapuje. Za wskazanie takowych można liczyć na godziwy zysk.
Klany Highlanderów z całego regionu przysłały kwiat swych wojowników, by pod patronatem świątyni Danu odbyła się tradycyjna Próba Sił. To święte, rytualne współzawodnictwo w serii konkurencji (nie tylko bojowych) ma wielkie znaczenie sakralne, służy też bezkrwawemu rozstrzyganiu sporów między klanami i wyłonieniu przedstawicieli do lokalnej Rady.
Już zasiadający w nowej władzy mają pełne ręce roboty. Przyjdzie im m.in. rozliczyć zbrodnie wojenne, czy rozstrzygnąć o losie antalijskiego starosty wziętego do niewoli wraz z rodziną. Jednak najtrudniejszym zadaniem będzie przekonanie książęcego komesa, że są godni pozostać na stanowiskach. Ten emerytowany paladyn nie zna się na żartach i naprawdę się nie patyczkuje. Rządca który próbował zamachu na konkurenta, przed wieczorem zadyndał na sznurze.
W zaprowadzaniu ładu wspiera komesa oddział knechtów książęcych. Widać istnieją jednak zadania do których to nie starczy, skoro wszyscy plotkarze lada dzień spodziewają się wezwanych z Twierdzy Ammana paladynów. Karczmarz już warzy mocne trunki, panny już prasują najlepsze szatki.
Ani karczmarz, ani panny raczej nie będą tak łaskawi dla studentów AMaKWy, którzy mają odrobić tutaj letnie praktyki. Te blade, zgarbione pokraki, ofiary alergii i płaskostopia, budzą głównie śmiech.
Powróciła część uciekinierów, zbiegłych przed grozą wojny i okupacji. Nierzadko okazuje się jednak, że ich domy nie są puste. Pozajmowali je antalijscy osadnicy, z którymi nie bardzo wiadomo co począć.
Trafiają się wynędzniali przybysze z niedalekich Siedmiogrodów, szczególnie godni współczucia odkąd Dumiel i Vorth odwrócili się od nich, obrażeni. Jakby częściej widać też krasnoludów. Pewnie ma to związek z rozpoczęciem tak zwanych Wojen Krwi, cokolwiek to jest.
Zbliża się dzień w którym każdy kto zechce pozostać tu na stałe, będzie musiał złożyć- Lub odnowić- Hołd lenny wobec wielkiego władcy Księstwa Wzgórza, Ryttera I Vandera.
WAKATY A oto wakaty na potrzebne i przydatne w fabule postaci. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do obsadzenia ról wg. własnych kryteriów, jeśli będzie więcej chętnych na konkretne role. Lista wakatów będzie modyfikowana wraz z powstającą fabułą. UWAGA! Z wyjątkiem najistotniejszych fabularnie przypadków, NIE MA możliwości kontynuowania postaci z poprzednich edycji. Będzie to ostro reglamentowane przez orgów. Prosimy by przed obmyśleniem postaci zapoznać się z działem Poradnik Gracza. Mieszkańcy wsi Middlebridge (górale- dawnowiercy, stroje w klimatach celtyckich i szkockich):
Mieszkańcy lasu
Magowie
Role enpeców. Te osoby częściowo lub całkowicie rezygnują ze swobody działania w trakcie gry, na rzecz wspierania organizatorów:
Role, dla których miejsca NIE MA
Tutaj uczestnicy umawiają się na wspólną grę. Swoją postać możesz zgłosić przez formularz FSA. |


To tereny na których okupacja antalijska najwcześniej się zaczęła, a zakończyła najpóźniej. Inkwizycja zebrała krwawe żniwo tak wśród dawnowierców, jak między ammanitami nurtu signuryckiego. Dopiero niedawno armia Księstwa odbiła utracone ziemie.
Życie powoli wraca do normy. Pokorni braciszkowie signuryccy wyszli z ukrycia by, znowu jawnie, wspierać ubogich i cierpiących. Działa poczta, lokalna gazeta podjęła pracę, ponoć otwarto drugą, konkurencyjną redakcję. Dużo mówi się o uruchomieniu szkoły której absolwenci pomogliby w odbudowie kraju. Rozsądni ludzie podjęli swe codzienne obowiązki.
Mniej rozsądni skłaniają ucha ku bajkom o ukrytych przez wycofujących się Antalijczyków skarbach, złocie, klejnotach, czy zupełnie już fantastycznej Cudownej Broni, która jakoby miała odwrócić bieg wojny. Ci często gęsto ruszają w dzicz na poszukiwania. Tyle z nich pożytku, że potwory rozmnożone w czas wojenny nażrą się na miejscu i nie odchodzą daleko od legowisk.
Ludzie z Kompanii Wesołego Roba, zbieranina awanturników która toczyła partyzancką wojnę z okupantem, spodziewali się przez resztę życia pławić w chwale bohaterów wojennych- I tak pewnie by było, gdyby nie chciwość... Nikt lub prawie nikt nie wie co takiego wykradli z konwoju, który pod zbrojną eskortą zmierzał do stolicy. Musiało jednak być cenne skoro zostali okrzyknięci, ponownie, banitami. Na schwytanych w obrębie murów grodu wydany jest zaoczny wyrok śmierci. W obecnej sytuacji, resztę życia pozostaliby niczym zaszczute zwierzęta.
O dziwo jednak, nie zostały wyznaczone nagrody za ich głowy. Dobrze poinformowani sądzą, że Księstwo dało im ostatnią szansę...
Co innego okupacyjni szmalcownicy i kolaboranci, których wciąż się wyłapuje. Za wskazanie takowych można liczyć na godziwy zysk.
Klany Highlanderów z całego regionu przysłały kwiat swych wojowników, by pod patronatem świątyni Danu odbyła się tradycyjna Próba Sił. To święte, rytualne współzawodnictwo w serii konkurencji (nie tylko bojowych) ma wielkie znaczenie sakralne, służy też bezkrwawemu rozstrzyganiu sporów między klanami i wyłonieniu przedstawicieli do lokalnej Rady.
Już zasiadający w nowej władzy mają pełne ręce roboty. Przyjdzie im m.in. rozliczyć zbrodnie wojenne, czy rozstrzygnąć o losie antalijskiego starosty wziętego do niewoli wraz z rodziną. Jednak najtrudniejszym zadaniem będzie przekonanie książęcego komesa, że są godni pozostać na stanowiskach. Ten emerytowany paladyn nie zna się na żartach i naprawdę się nie patyczkuje. Rządca który próbował zamachu na konkurenta, przed wieczorem zadyndał na sznurze.
W zaprowadzaniu ładu wspiera komesa oddział knechtów książęcych. Widać istnieją jednak zadania do których to nie starczy, skoro wszyscy plotkarze lada dzień spodziewają się wezwanych z Twierdzy Ammana paladynów. Karczmarz już warzy mocne trunki, panny już prasują najlepsze szatki.
Ani karczmarz, ani panny raczej nie będą tak łaskawi dla studentów AMaKWy, którzy mają odrobić tutaj letnie praktyki. Te blade, zgarbione pokraki, ofiary alergii i płaskostopia, budzą głównie śmiech.
Powróciła część uciekinierów, zbiegłych przed grozą wojny i okupacji. Nierzadko okazuje się jednak, że ich domy nie są puste. Pozajmowali je antalijscy osadnicy, z którymi nie bardzo wiadomo co począć.
Trafiają się wynędzniali przybysze z niedalekich Siedmiogrodów, szczególnie godni współczucia odkąd Dumiel i Vorth odwrócili się od nich, obrażeni. Jakby częściej widać też krasnoludów. Pewnie ma to związek z rozpoczęciem tak zwanych Wojen Krwi, cokolwiek to jest.
Zbliża się dzień w którym każdy kto zechce pozostać tu na stałe, będzie musiał złożyć- Lub odnowić- Hołd lenny wobec wielkiego władcy Księstwa Wzgórza, Ryttera I Vandera.








