| Elfy - Mitologia | | Drukuj | |
|
Powstanie Sfery Pierwsi byli bogowie. Rodzeństwo - Landvetiir, Hagna i Argos. Kiedyś bogowie się założyli kto z nich jest najdoskonalszy i postanowili to sprawdzić. Hangna stworzyła Ziemię. Argos stworzył Słońce. Landvetiir stworzył Księżyc. Ich spór nie został rozstrzygnięty, więc postanowili mierzyć się dalej. Landvetiir stworzył lasy i morza. Hagna stworzyła góry i ich bogactwo. Argos powołał do życia wszystko co żyje na ziemi. Żadne z ich dzieł nie mogło żyć bez innego. Spór nadal nie został rozstrzygnięty. Argos co prawda się wywyższał, że tylko on powołał do życia istoty inteligentne, ale Hagna uciszyła spory i rodzeństwo dało sobie spokój z zakładem. Tymczasem Landvetiir tak pozazdrościł Argosowi jego dzieła, że postanowił też powołac do życia istoty żywe. Nie mając innego wzorca, stworzył z ziemi, powietrza i wody (ponoć też użył do tego ścięgien jelenia, serca orła, mięśni żbika, oczu sokoła i strun głosowych słowika) najdoskonalsze z istot na swoje podobieństwo. Cieszył się nimi i obserwował. Nauczył je wszystkiego co sam umiał. Zazdrosny Argos był ciekaw gdzie na długie stulecia znika brat i odkrył tajemnicę. Rozzłościł się bardzo i chciał zniszczyć dzieło, ale Hagna w porę znalazła braci i stłumiła ich gniew. Argos postanowił też stworzyć istoty na swoje podobieństwo, ale w gniewie i zazdrości spieszył się bardzo. Tak powstali ludzie. Z gniewu i zazdrości. Hagna też chciała mieć dzieci które będą ją kochać. Zniknęłana wiele wieków i tam cierpliwie uformowała lud któremu przekazała całą swą mądrość. Tak powstały elfy, ludzie i krasnoludy. Elfy zostały stworzone z umiłowania piękna i doskonałości. Krasnoludy - z wielkiej cierpliwości i mądrości. Ludzi - z gniewu i zazdrości. Nadejście Bezimiennego Rasy żyły w świetności i zgodzie przez milenia, które nie były wówczas liczone. Okres ten trwał aż do nadejścia Bezimiennego. Zwrócił się Bezimienny do Elfów. Początkowo za wieczną służbę obiecał im nieśmiertelność, lecz został wyśmiany. Potem obiecał bogactwo, lecz najpiękniejszy z rasy - Serendir odrzucił propozycję mówiąc, że jego lud nie pragnie nic ponad to co ma. Bezimienny, który znał jedynie istotę materii, a na duchu nie znał się wcale przeklął Elfy. Używszy całej swej boskiej mocy odebrał im nieśmiertelność i niebiańskie piękno. Pierwszy Lud pokonany rozproszył się po świecie. Aerandir zaprowadził swych braci i siostry do wielkiej puszczy gdzie założył swoje królestwo. Zwrócił się Bezimienny do Krasnoludów Obiecał im wyniesienie ponad Elfy, lecz dumna rasa uznała to za zniewagę (jako że nie uważała się za niższą od Elfów). Obiecał im nieprzebrane bogactwa, lecz najstarszy z wówczas żyjących Krasnoludów, Hagar, odrzekł że bogactwo które nie zostało zbudowane ciężką pracą nie przynosi chwały. Dalszych propozycji Bezimiennego nie chciał stary lud słuchać. Przeto przeklął ich, odbierając niezmąconą cierpliwość i mądrość Hagny. I Zwrócił się Bezimienny do Ludzi. I nie musiał obiecywać wiele. Ludzie, szukając w swym krótkim życiu czegoś "więcej", wiedzeni nieopanowaną ciekawością i chęcią zmian, łatwo nadstawiali ucha podszeptom Bezimiennego. Znaleźli i otworzyli zakazane portale. Zamiast spodziewanej chwały znaleźli jednak zagładę, wpuszczając do naszej sfery hordy demonów. Nastał czas wojny. Czasy Rozproszenia i Rozpaczy (zwane przez ludzi Czasami Chaosu) Każdy z bogów chciał uratować swój naród a Argos miotał się między miłością do swojego dzieła a wściekłością na poczynania swoich dzieci. W końcu Najstarsi zobaczyli, że sprawy świata zaszły za daleko i ich mieszanie się do nich spowoduje jego zagładę. W obliczu zagłady postanowili odejść. Tak też uczynili. Wielka Cisza nastała po ich odejściu. Wśród elfów nastała żałoba. Od tej pory każdy z potomków Landvediir jest naznaczony cieniem smutku. Krasnoludy znalazły ukojenie w cięzkiej pracy, a żeby odciąć się od spraw ziemskich, zawaliły wejścia do swych kopalń i odcięły się od świata na wiele wieków. Elfy zaszyły się w najgłębszych puszczach tuląc swój żal i wspominając lata szczęścia i radości. Pamięć tych lat nie powoliła im zginąć. Ponieważ zostali stworzenia z umiłowania piękna i doskonałości żyli dalej w ten sposób, odcięci od świata. Najtrudniej mieli ludzie. Pogubili się bez swojego Stwórcy. W Czasach Chaosu które nastały po odejściu Najstarszych znaleźli wśród siebie herosów. Wiara posiada w sobie pierwiastek magiczny, dlatego ich wyznawcy, potem kapłani zaczęli osiągać moc i władzę. Tak też został utworzony kult Ammana, Temezerusa. Niektórzy z nich ponownie zwrócili się do starej bogini, tworząc Kult Matki Natury (będący pierwotnie kultem Hagny, o czym ludzie zdążyli dawno zapomnieć). Z tych, co nie znaleźli w sobie wiary, Inne siły postanowiły zrobić użytek, jako najliczniejszych, najszybciej się rozmnażających, najkrócej żyjących i przez to najmniej pamiętających. Siły te chciały wykorzystać ludzi jako swoje sługi, a poprzez ich wiarę osiągnąć boską doskonałość. Tak zrobiły Smoki i demony. Smokom w ich przebiegłości udało się zebrać grupę Wiernych, którzy im służyli, a oni też opiekowali się na swój sposób swoimi wiernymi. Wykorzystywali ich, ale też bronili i nie pozwalali krzywdzić. Stąd też ludzie wybaczali im krzywdy i sławili ich mądrość i potęgę. Nie podobało się to elfom, które wiedziały że są to takie same dzieci ziemi jak wszyscy inni, i tylko pycha pcha ich do tego aby się wywyższać. Drugą siłą, która doprowadziła do Wojny były demony. Te starały się zapanować na światem ludzi i zrobić z nich niewolników. Ludzie nie byli świadomi zagrożenia i wielu z nich uległo pięknym namowom demonów. Jednym z najbardziej przebiegłych był Zachagan i po Wojnie jego kult pozostał na świecie. Wiele było ostrzeżeń ze strony elfów, które pomimo ogromnego żalu do ludzi czuły odpowiedzialność za młodszych braci. Próbowały podzielić się swoimi obawami z krasoludami, ale ci odcięci od świata zewnętrznego nie chcieli się mieszać w jego sprawy. To stanowiło przyczynek do późniejszej niechęci między obiema rasami. Elfy w obawie że demony po tym jak zapanują nad światem ludzi, zabiorą się za niszczenie ich świata wypowiedziały demonom wojnę. Na początku wojen elfy stanowiły jedną siłę. Były piękne, szlachetne, godne miana potomków Landvetiir. Razem walczyły z bestiami spoza portali. Była to walka bezwzględna, bez miłosierdzia. Walka o przetrwanie. Elfy wiedziały, że kiedy potwory ziszczą świat ludzi, sięgną również po ich ziemie. Do walki tej przyłączyły się też smoki w trosce o własne istnienie na ziemi. Raz jeden te dwie rasy - elfy i smoki zawiązały sojusz. Zachagan do walki stworzył hordy, zwane później orkami. Stworzył je z krwawego błota - ziemi pomieszanej z krwią zabitych wojowników. Wojska sojuszu wyparły demony ze świata. Obie rasy zostału zdziesiątkowane. Trudno w takim przypadku przesądzać o sukcesie. Elfy zapieczętowały jak najwięcej możliwych portali do świata demonów. Po wojnie smoki postanowiły odejść ze znanego świata jednym z ostatnich portali. Wówczas również ponoć był wiedziany ostatni z nich. Vardan Tandraai i droga ku zagładzie W czasie tysiąca bitew poległo wiele elfich istnień. Dowódcy oddziałów spotykali się na naradach i wciąż szukali nowych sposobów wyparcia wroga. Jeden z nich – Vardan Tandraai został z wraz z dużym oddziałem wysłany na niebezpieczną misję w góry. Mieli znaleźć i zniszczyć portal z którego przedostawały się bestie mroku. Nie zdążyli na czas. Kiedy dotarli, hordy spoza portalu pustoszyły okoliczne ludzkie wioski. Vardan Tandraai miał do wyboru – iść na pomoc ludziom, lub zabezpieczyć za wszelką cenę portal, tak aby żadne siły nie miały do niego dostępu. Wybrał to drugie. Misja się nie udała. Portal pochłonął cały jego oddział. Zniknął legion świetnie wyszkolonych weteranów wielu bitew. Szala zwycięstwa zaczęła się przechylać na stronę wroga. Świat stanął na skraju zagłady. Verquendi (zwane przez ludzi Elfami Leśnymi lub Dzikimi) Elfie dowództwo zdecydowało część swoich rodaków odesłać w najgłębsze leśne ostępy, tak, aby przynajmniej część rasy przetrwała. Tak się też stało. Stało się również tak, że zdarzenie to jest przez elfy krwi nazywane „zdradą” „ucieczką” lub „tchórzostwem”. Nieszczęśliwi, nie wiedzą, jaki koszmar czekał ich rodaków w leśnych ostępach. Siły mroku już i tam wyciągnęły swoje macki. W Puszczy czaiły się potwory. Kolejne elfie istnienia musiały zginąć, zanim w najgłębszych ostępach puszczy istniała enklawa. Enklawa budowana była od podstaw, z najbardziej początkowo prymitywnej materii. Przez wiele dziesięcioleci elfy te żyły w poczuciu zagrożenia ze strony bestii. Swoje tereny zabezpieczyły tak silnymi zaklęciami, tak poplątały ścieżki że żaden śmiertelnik nie był w stanie dotrzeć do nich bez zaproszenia. Na granicach postawili wartowników, którzy albo ostrzegali alby wybijali nieproszonych gości którzy przez przypadek zaplątali się na te ścieżki. Wiele ludzkich istnień zginęło na tej drodze. Niektórych czasem wyprowadzali na skraj puszczy i wskazywali drogę do domu. Stąd powstały legendy i bajki o elfach jako istotach złych i demonicznych, albo o elfach dobrych, wskazujących drogę zagubionym wędrowcom. Tak powstały elfy znane jako leśne lub dzikie. Varayaquendi (zwane przez ludzi Elfami Krwi) Te co zostały, walczyły dalej. Walka była prowadzona za pomocą magii i stali. W pewnym momencie elfy zostały zepchnięte w najdalsze rejony świata, źródła mocy zaczęły się wyczerpywać. W niektórych rejonach brakowało miejsc z których można było czerpać moc. Te elfy zaczęły czerpać moc ze swoich sił witalnych, lecz bardzo je to osłabiało. Wszyscy oni byli tak wyczerpani, że podczas rzucania każdego czaru otwierały im się rany, krew płynęła na skórze i pod skórą. Wówczas część dowódców, bez porozumienia ze sobą zaczęła pobierać manę ze źródeł mocy portali chaosu. Wojska tych, którzy niepodjęli tych decyzji, osłabione, zostały wybite przez potwory. Elfy które zaczęły czerpać moc ze źródeł chaosu stawały się z dnia na dzień coraz silniejsze. Zaczęły zyskiwać przewagę w walce z bestiami z innych wymiarów i zaczęły je wypierać. Zamknęły czesć portali, ale nie wszystkie. Próbowały żyć bez mocy chaosu, ale ich siła sprawiła, że się od ich uzależniły. W momencie kiedy przestawały z nich korzystać, zaczęły wracać do stanu, kiedy otwierały im się rany, krew płynęła na skórze i pod skórą. Z jednej strony uzależnienie stało się ich tragedią, z drugiej natomiast pod wpływem mocy portali zaczęły się zmieniać. Stały się chaotyczne, bezwzględne, zabijanie zaczęło im sprawiać przyjemność. Stały się najsprawniejszą armią na świecie. Isilquendi (zwane przez ludzi Elfami Wysokimi lub Księżycowymi) Część Elfów widziała co dzieje się z tymi którzy zwrócili się w stronę Chaosu, nie chciała jednak uciekać. Tak powstała zamknięta społeczność, separująca się od Varayaquendi, i wywyższająca ponad Verquendi. |









